Przy obecnych nastrojach kupowanie jest bardzo ryzykowne, w związku z tym, że budząc się rano giełdy mogą być odwrócone o 180 stopni w stosunku do poprzedniego wieczora. Jedna plotka, jeden komentarz potrafi wywrócić wszystko do góry nogami. Rynek jest rozemocjonowany i rozchwiany, a to nie sprzyja zakupom.
Dlatego staram się w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek, wyzbyć się nadmiernych emocji i opierać się na analizie twardych danych. Posłużę się wskaźnikiem CLI publikowanym przez OECD, w przeszłości już sprawdzonym i dającym wiarygodne sygnały dla graczy długoterminowych. W ostatnim wpisie (03.09.2011 r.) pisałem:
"Tak jak CLI przy formowaniu szczytów wyprzedza te na GPW średnio o 11-12 miesięcy,tak przy dołkach zazwyczaj o 3-4 miesiące co uwzględniając opóźnienie daje Nam 1-2 miesiące wyprzedzenia przed odwróceniem trendu. Warto zwrócić uwagę na fakt, że dynamika spadku istotnie osłabła, ale do czytelnego i jasnego sygnału CLI nie podejmowałbym żadnych decyzji zakupowych."
Zgodnie z tym cały ten czas wstrzymywałem się z decyzjami zakupowymi. Ostatnio sytuacja się zmieniła, co pokazuje wykres:

Ostatni odczyt CLI dla Polski za wrzesień (opublikowany 14 listopada) dał sygnał kupna (nie tylko 12- miesięczny ROC, ale także Amplitude Adjusted). Poprzedni odczyt (za sierpień) dał sygnał na wykresie CLI Amplitude Adjusted, nie brałem go za pewny sygnał, dopóki nie zostanie potwierdzony kolejnym raportem... i nie został. Sygnał w związku z rewizjami wstecz został przesunięty o miesiąc do przodu. Dlatego i tym razem będę czekał na potwierdzenie sygnału. Ciekawe fundamentalnie jest to, że obecnie skala spadku CLI jest relatywnie niewielka w stosunku do poprzednich cykli, co oznaczałoby w miarę łagodne spowolnienie gospodarcze w 2012 roku.
Niezależnie od możliwych zmian wartości CLI, postaram się oszacować potencjalny zasięg spadków na podstawie obecnego sygnału kupna.
Oto co wyszło dla WIG20:
1) w 2001 roku spadek od dnia opublikowania raportu do dna wyniósł 18,4%,
2) w 2005 roku dno było wcześniej, niż sygnał. Od czasu sygnału Wig urósł już 10%
3) w 2008 roku spadek od dnia opublikowania raportu do dna wyniósł 25,8%.
co daje średnio 11,4% spadku, uwzględniając zwyżkę w 2005 roku. Obecnie spadliśmy od dnia opublikowania odczytu z sygnałem K o 6,7%. Maksymalny spadek na podstawie danych z poprzednich cykli WIG20 osiągnie na poziomie 1700 pkt., średni na 2040 pkt.
Oczywiście tym razem może być inaczej i rynek może zakończyć formację odwrócenia trendu 7% spadkiem, ale według mnie przy tak dużej niepewności, możemy jeszcze zaliczyć jedną falę spadkową. W ocenie bieżącej sytuacji pomocna okaże się analiza techniczna, ponieważ jesteśmy przy ważnych technicznie punktach i dla WIG20 i dla S&P 500
WIG20

Jest za wcześnie aby mówić o formacji odwróconej głowy z ramionami, przy okazji wolumen nie zachowuje się idealnie przy jej formowaniu. Ruch powrotny do 2400 zwiększy prawdopodobieństwo domknięcia formacji, natomiast przełamanie linii oporu na poziomie 2140 pkt. otworzy drogę do spadków na minimum 2050 pkt., czyli testowania dołków z końca września.
S&P500

Na dzisiejszej sesji na SP500 byki bronią wsparcia na poziomie zniesienia 61,8% fali wzrostowej. Po przebiciu tych poziomów, wydaje się, że osiągnięcie poziomu 1100 pkt., a nawet 1080 pkt. będzie tylko kwestią czasu.
Kolejne spadki na giełdzie poszerzają listę obserwowanych, atrakcyjnych spółek. Oto lista kilku z nich: Aplisens, Arteria, AB, Atlanta, Cormay, Energoinstal, Impel, IntegerPL, K2Internet, Kopex, Lotos, Pozbud, Synthos, Wojas. Powody dla zainteresowania konkretnymi spółkami są różne i mam nadzieję, że znajdę czas aby o każdej z nich napisać kilka zdań.